Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Film. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Film. Pokaż wszystkie posty

piątek, 6 lutego 2015

Jak powstaje książka?

Wielkimi krokami zbliża się premiera książki "Hej, Jędrek! Przepraszam, czy tu borują?", a tymczasem razem z Tomkiem Leśniakiem opowiedzieliśmy dość szczegółowo, jak powstawała ta seria - zresztą nie tylko ta: zdradziliśmy w jaki sposób pracujemy nad innymi naszymi projektami: komiksami i filmami. Efekty tej rozmowy można będzie już niedługo zobaczyć na profilu FB Wydawnictwa Nasza Księgarnia (i pewnie na kanale YouTube Wydawnictwa). Na dobry początek kadr z nagrania - w gościnie w studiu Human Ark. Dam znać, gdy film zostanie już udostępniony.

niedziela, 9 czerwca 2013

Tymek & Mistrz czarują


Prace nad serialem "Tymek & Mistrz" postępują - scenariusze połowy sezonu są już dopieszczane, druga część powstanie lada moment. Niedługo rozpocznie się praca nad storyboardem pierwszego odcinka - potem animacja i udźwiękowienie. A w międzyczasie przygotowaliśmy mały gadżet, którym planujemy czarować zagranicznych producentów - może któryś się skusi?

piątek, 18 marca 2011

Kamera! Akcja! Wilq!

Najbardziej wkurzony bohater komiksowy ostatniej dekady rusza na podbój - kin? telewizji? Tego jeszcze nie wiadomo. Wiadomo tyle, że firma CrunchDog rozpoczęła prace nad animowaną wersją komiksu braci Minkiewiczów - Wilq! W poniedziałek będziemy mogli zobaczyć zwiastun produkcji. Super! Trzymam mocno kciuki! Więcej informacji na stronie CrunchDog.

czwartek, 17 marca 2011

Box Office

Liczyli, liczyli i policzyli - w pierwszy weekend wyświetlania w kinach Jeż Jerzy zgromadził 41 300 widzów! Dało to nam piąte miejsce w Box Office (z premier lepszy okazał się tylko film Allena). Wynik to dobry - chociaż wiele teraz zależy od tego, co dziać się będzie w tym tygodniu, no i od widowni w najbliższy weekend. Sam film, zgodnie z naszymi oczekiwaniami, budzi skrajne emocje. Po fali rewelacyjnych recenzji pojawiły się głosy radykalnej krytyki (chociaż w ogromnej mierze wyłącznie w Internecie). Z uśrednienia ocen wynika mocno zafałszowany obraz - np. sześć gwiazdek na dziesięć Jeża Jerzego na Filmwebie daje ocenę "niezły", podczas gdy szansa, że po obejrzeniu filmu widz zgodzi się z tą oceną jest mniejsza od tej, że stwierdzi, że film jest genialny albo beznadziejny... Cóż, uroki statystyki. Zobaczymy, co przyniosą liczby w najbliższy poniedziałek.

czwartek, 10 marca 2011

Odliczanie


No, dobra - za kilkanaście godzin rozpoczyna się "weekend prawdy". Jeż Jerzy wchodzi na ekrany kin w całej Polsce. We wtorek odbyła się uroczysta premiera w warszawskiej Kinotece - w poprzednim wpisie wideorelacja ekipy polsatowego "Się kręci". Ja, pomimo stresu, bawiłem się dobrze. Udało nam się zbrukać wnętrze Pałacu Kultury i Nauki ostrym klimatem Jeża, piwem Jeżowym, dmuchanymi lalkami i jedzeniem sygnowanym przez bar Ni Hu Ja. Za to od piątku żarty się kończą, a rozpoczyna liczenie - widzów, rzecz jasna. W poniedziałek już będziemy wiedzieli na czym stoimy. Oczywiście, na czym stoimy jeżeli chodzi o box office. Recenzje, jak do tej pory mamy świetne - o filmie napisały w zasadzie wszystkie ważniejsze tytuły i portale (czekamy jeszcze na piątkowe wydania GW i Dziennika). Wydaje mi się, że udało nam się dotrzeć z informacją o filmie do szerokiego grona. Do tego informacje od nas niezależne - czyli recenzje, opinie dziennikarzy i publicystów, którzy Jeża Jerzego już widzieli - są zachęcające. Czy to wystarczy, żeby frekwencja w kinach była zadowalająca? Będę wiedział w poniedziałek. Wyniki premier z ostatnich dwóch tygodni optymizmem nie napawają (niecałe 70 tysi Sali samobójców - pierwsze miejsce ostatniego box office). No, nic - trzymajcie kciuki! Tak, czy siak trzeba się będzie napić - na smutno, lub na wesoło.

niedziela, 13 lutego 2011

Się dzieje

Jestem bardzo pozytywnie zaskoczony recepcją Jeża Jerzego. W najśmielszych snach nie przypuszczaliśmy, że film będzie aż tak dobrze odebrany. W ostatnich dniach pojawiła się bardzo pozytywna recenzja w serwisie Stopklatka. Oto fragment:

Gdy spoglądam na ostatnie dokonania naszych filmowców w polu komedii to mogę śmiało napisać, że "Jeż Jerzy" jest najlepszą polską komedią od czasu "Seksmisji". Bije też na głowę wszystkie dokonania na polu animowanym (wystarczy wskazać ostatni „hicior” "Gwiazda Kopernika") i sprawia, że popularna animacja skierowana dla dorosłych – "Włatcy Móch" chowa się głęboko i jest jej bardzo za siebie wstyd.

Z kolei w Dużym Formacie Gazety Wyborczej Krzysztof Varga poświęcił Jeżowi felieton, który zaczyna się tak:

Ujawniam się właśnie publicznie jako absolutny wielbiciel Jeża Jerzego, a pretekst jest taki, że parę godzin temu obejrzałem kinową wersję legendarnego komiksu. Co prawda film wejdzie do kin dopiero w marcu, mnie się poszczęściło i mogłem go zobaczyć na pokazie prasowym, dziś więc już namawiam na wyprawę do kina, bo takich filmów nam brakuje. "Jeż Jerzy" jest bowiem oazą na pustyni polskiej satyry politycznej.

Całość do przeczytania tutaj.

Do tego na zakończenie minionego tygodnia dostaliśmy wiadomość, że Jeż Jerzy zakwalifikował się na festiwal South by South West Film w Austin (Texas, USA) - więcej szczegółów tutaj i tutaj!

Premiera 11 marca 2011.

piątek, 4 lutego 2011

Śledziu o Jeżu

Dzisiaj ukazała się kolejna recenzja filmowej wersji "Jeża Jerzego" - tym razem autorstwa Śledzia. Ryba posłodził nam ogromnie - i nie ma co ukrywać, przyjemne to było jak cholera. Oto fragment recenzji:

mam nadzieję, że ilość czytelników serii zostanie w kinie masowo przykryta ludźmi nieznającymi komiksu. Ci oberwą obuchem w łeb - przyzwyczajeni do zabawnych, jak martwy szczeniak pływający w kałuży, dialogów z polskich komedii - dostaną i slapstick i wulgara i makabrę i kung-fu i aksziona, którego nie powstydziłby się Tony Scott.

Całość do przeczytania tutaj.

czwartek, 3 lutego 2011

Skandalista Jeż Jerzy

No i proszę, zanim jeszcze weszliśmy do kin, już skandal. Wystarczyły niecałe dwie minuty filmu "Jeż Jerzy", żeby Youtube uznał materiał za szerzący treści skandalizujące, oraz propagujący przemoc i pornografię. Efekt - po niecałych dwóch dniach, zwiastun został zablokowany, a my otrzymaliśmy list z ostrzeżeniem. Dość nieoczekiwanie o wydarzeniu napisał Fakt. Tylko czekać, aż o Jeżu zacznie pisać Pudelek...

Tymczasem sympatyczny artykuł o ekranizacji Jeża ukazał się w kanadyjskim portalu Twich.

sobota, 29 stycznia 2011

Oficjalny plakat, zwiastun i strona filmu "Jeż Jerzy"


Końcówka ostatniego tygodnia obfitowała w ważne wydarzenia dla filmu "Jeż Jerzy".

W czwartek odbył się pierwszy przedpremierowy pokaz prasowy filmu. Nerwów było sporo, ale był też happy end - widownia reagowała śmiechem, a po projekcji dostaliśmy brawa (co podobno nie często się zdarza na pokazach prasowych). Ukazała się nawet pierwsza recenzja - bardzo pozytywna; do tego stopnia, że w pełni wybaczam recenzentowi, że pominął w tekście osobę scenarzysty :). O ekranizacji napisał też Forbes.

W piątek odbył się drugi pokaz - tym razem dla aktorów, którzy mogli zobaczyć po raz pierwszy efekt swojej (i naszej) pracy. Grający Zenka Misiek Koterski przyprowadził swojego ojca - Marka Koterskiego, który - co było dla nas niezwykle miłe - nie dość, że dobrze bawił się na projekcji, to później bardzo ciepło wyrażał się o naszym filmie. Czerwieniliśmy się więc niczym nastoletnie dziewczęta i rośliśmy w duchu słuchając komplementów Mistrza! Tego samego dnia premierę internetową miał nowy zwiastun filmu, oraz oficjalny plakat.

W sobotę z kolei ruszyła strona internetowa filmu - póki co można na niej obejrzeć zwiastun i ściągnąć pressbook. Kolejnym ruchem będzie prezentacja teledysku do piosenki o Jeżu Jerzym Sokoła, Ero i Whitehouse!

środa, 12 stycznia 2011

Jeż Jerzy - film

Wreszcie mamy ostateczną datę premiery filmu Jeż Jerzy - 11 marca 2011 ruszamy na podbój kin! Choć data ta upubliczniona była trochę wcześniej, dopiero teraz zyskała status oficjalnej (Jeż Jerzy pojawił się w zapowiedziach na stronie naszego dystrubutora - Monolithu). Bardzo jestem ciekaw jak film zostanie odebrany przez widzów - widziałem ostateczny efekt i jako scenarzysta jestem bardzo zadowolony (wiadomo, nie jestem obiektywny). Cóż, czas do marca będzie mi się dłużył...

środa, 28 kwietnia 2010

Z poślizgiem

Donoszę, że byłem na Festwialu Komiksowa Warszawa i podobało mi się. Centralny Basen Artystyczny o mrocznym skrócie CBA i jeszcze bardziej mrocznych wnętrzach idealnie pasuje do komiksowych klimatów. Gdyby nie awaria natury losowej, chętnie spędziłbym na Festiwalu więcej czasu (no i przede wszystkim dotarł na after party). I tak miałem szczęście, bo mogłem pogadać z dawno nie widzianymi kolegami. Szczególnie ciepło wspominam chwile przy dymku w palarni - nawet jako palący biernie czułem się dobrze, co nieczęsto się zdarza. Pozostaje czekać rok na kolejną odsłonę Festiwalu!

A teraz z zupełnie innej beczki: byłem dzisiaj z wizytą "na planie" Jeża Jerzego. Nieustająco jestem pełen podziwu dla roboty animatorów, rysowników i reżyserów - miałem fart, że tacy ludzi wzięli się za przerabianie mojego tekstu na film! Czekanie do października będzie mi się strasznie dłużyło - mam nadzieję, że uda się wcześniej zorganizować seans kinowy dla ekipy, bo bardzo jestem ciekaw, jak ten materiał będzie wyglądał na dużym ekranie.

sobota, 11 lipca 2009

Post Script Forum

Technicznie rzecz biorąc, kiedy piszę tę notkę Script Forum jeszcze trwa. Branżowy festiwal scenarzystów filmowych rozpoczął się we wtorek, a kończy dzisiaj wieczorem (sobota). Program imprezy wypełniały spotkania z twórcami, wykłady i warsztaty. Miałem to szczęście, że byłem uczestnikiem jednego ze szkoleń - Forma(t) Serialu. Szkolenie trwało trzy dni, prowadził je brytyjski scenarzysta Robin Mukherjee, uczestnikami byli autorzy sześciu wybranych przez Robina projektów seriali telewizyjnych. To były trzy dni naprawdę ciężkiej i efektywnej pracy. Mukherjee jest świetnym wykładowcą i spełnionym autorem, co doskonale wpływało na atmosferę zajęć. Dodatkowo przyjemną rzeczą była, przynajmniej dla mnie, obecność drugiego "komiksiarza" - Pawła Zdanowskiego. Szkolenie kończył publiczny pitching projektów - spotkanie z przedstawicielami telewizji (obecni byli przedstawiciele TVN i TVP) prowadziła Ilona Łepkowska. I o ile warsztaty to była sama przyjemność, o tyle pitch zbliżał się w okolice kręgów piekielnych. Stres, stres, stres. No, ale cóż - po wszystkim stwierdzam, że było to niezbędne i wartościowe ćwiczenie na zakończenie warsztatów (to niesamowite jak często autorzy mają trudność w zaprezentowaniu tego, co jest siłą ich projektu!). Z sześciu prezentowanych pomysłów na serial (w tym mój "Go-go") zainteresowanie producentów wzbudził tylko jeden - "Boogie" Pawła Zdanowskiego (oparty na komiksie serial animowany - oczywiście, komediowy). Mam ogromną nadzieję, że to zainteresowanie przełoży się na obecność serialu Pawła na antenie którejś ze stacji już jesienią! I szczerze mówiąc, jest to coś więcej niż nadzieja - znając szczegóły projektu, jestem tego prawie pewien.

wtorek, 17 marca 2009

Czytelnia na blogu filmu Jeż Jerzy

Od niedawna na blogu produkcyjnym filmu Jeż Jerzy dostępne jest archiwum tekstów prasowych poświęconych w mniejszym, bądź większym stopniu Jerzemu. W sumie coś dla zagorzałych fanów, lub dziennikarzy - chociaż i ja znalazłem tam coś ciekawego: odkryłem na przykład, że Tele tydzień poświęcił sporo miejsca produkcji filmu (artykuł ilustrowało zdjęcie Leśniaka i mnie patrzących sobie głęboko w oczy - sądząc ze stanu facjat, zrobione jakieś siedem, osiem lat temu). Kto ma ochotę zobaczyć na własne oczy - zapraszam!

czwartek, 5 marca 2009

Lost in translation

Tłumaczenie żartów na obcy język jest zadaniem trudnym - nie mam, co do tego wątpliwości. Dlatego niezręcznie mi się zżymać na tłumaczenie na angielski dialogów ze zwiastuna Jeża Jerzego, ale... No, nie mogę udawać, że mi się to tłumaczenie podoba. Żałuję, że producent przed umieszczeniem wersji anglojęzycznej w sieci nie skonsultował tłumaczenia ze mną. Jestem pewien, że znaleźlibyśmy lepsze rozwiązanie, niż to, które jest. Nie rozumiem, czemu tłumacz zwulgaryzował i tak już mocno najeżony bluzgami tekst? Po co? Czemu "O.K." zostało przetłumaczone na "whatever"? Ja wiem, że tłumaczenie może być albo piękne, albo dosłowne, ale bez przesady. PAISA planuje pokazywać Jeża Jerzego na festiwalach filmowych na całym świecie - bez dobrego tłumaczenia się nie obejdzie. Próbkę ze zwiastuna traktuję więc jako wersję roboczą - wyłącznie na użytek internetu.

P.S. Przy okazji, Jeż Jerzy ma już dystrybutora - jest nim Monolith i jest to bardzo dobra wiadomość.

sobota, 13 grudnia 2008

Jeż Jerzy w Kinotece


Minął prawie tydzień, nim znalazłem czas, żeby napisać parę słów o pokazie fragmentów filmu Jeż Jerzy w warszawskiej Kinotece. Pokaz miał miejsce w trakcie Europejskiego Festiwalu Młodego Kina. Na dużym ekranie można było zobaczyć zwiastun, pierwsze dwie minuty filmu i sporo materiałów dodatkowych (wywiad z Borysem Szycem, próbki nagrań aktorów odtwarzających ważniejsze postaci). Do dyspozycji była też duża część ekipy pracującej nad filmem (oprócz mnie byli obecni wszyscy trzej reżyserzy, oraz jeden z rysowników). O pytania z widowni zadbał Wujek Samo Zło, który swego czasu był blisko otrzymania roli Zenka (jedno z pytań brzmiało: "Dlaczego Wujek Samo Zło nie gra w tym filmie i czy ma to związek z tym, że domagał się przyniesienia na nagranie 5g i Jacka Danielsa?"). Spotkanie nagrywała ekipa PAISY - niewykluczone więc, że wkrótce na blogu produkcyjnym pojawi się relacja.

wtorek, 2 grudnia 2008

Interscenario 2008

W miniony weekend odwiedziłem II Międzynarodowy Festiwal Scenarzystów - Interscenario 2008. Impreza odbywała się we Wrocławiu. W programie oprócz pokazów filmowych były spotkania/warsztaty ze scenarzystami i reżyserami. Ze względu na pracę musiałem opuścić pierwszy dzień Festiwalu - za to od piątku brałem udział we wszystkich warsztatach. A było kogo słuchać: Joanna Kos-Karuze i Krzysztof Krauze, Jan Hrebejk, Petr Jarchovski, Iwan Wyrypajew, Radosław Piwowarski, Wojciech Tomczyk czy Norman Ohler - że wymienię niektórych prowadzących. Ważną część Festiwalu stanowił konkurs na scenariusz filmu fabularnego. Przewodniczącym jury był Petr Zelenka. Miałem to szczęście, że mój scenariusz (komedii Złe nowiny) zdobył w tym konkursie wyróżnienie (startowało blisko 100 prac). Było to bardzo przyjemne zakończenie owocnego weekendu. I nawet powrót zatłoczonym nocnym pośpiesznym nie był w stanie zetrzeć uśmiechu z moich ust.

poniedziałek, 17 listopada 2008

Zobacz, co było słychać

Konkretnie w Radiu Euro. Zgodnie z zapowiedziami wspólnie z Tomkiem opowiadaliśmy o szczegółach produkcji filmu "Jeż Jerzy". Jeśli komuś nie udało się posłuchać nas "na żywo" - nic straconego! Na stronie internetowej radia można nie tylko posłuchać rzeczonej audycji, ale nawet zobaczyć, jak przebiegała rozmowa.

wtorek, 21 października 2008

I po premierze

Zainteresowanych polityką uspokajam - nie chodzi o Tuska, a o film Jeż Jerzy. A konkretnie jego premierę, a właściwie "premierę". Sprawa jest dość skomplikowana, a wszystko przez niecierpliwość internautów. Całe zamieszanie ma swój początek w zwiastunie, który umieściliśmy na YouTube. W komentarzach do pliku pojawiły się dość ciekawe interpretacje daty premiery kinowej Jeża Jerzego - 2010. Najlepsza brzmiała: 2010 w kinach, 20.10 w internecie... Cóż, vox populi, vox Dei. Chcąc nie chcąc w oznaczonym terminie umieściliśmy premierowy materiał filmowy - wprawdzie znacznie krótszy, niż cały film, ale zawsze. Chętnych do obejrzenia pierwszych dwóch minut Jeża Jerzego zapraszam na blog produkcyjny filmu - zobaczyć tam też można kilka wywiadów z Borysem Szycem, który podkłada głos Jerzego i świetnie się przy tym bawi.

czwartek, 2 października 2008

"Jeż Jerzy. In Vitro" nadchodzi

Już w najbliższy weekend, podczas Międzynarodowego Festiwalu Komiksów w Łodzi, odbędzie się premiera luksusowej edycji albumu Jeż Jerzy. In vitro. Tym razem materiał podstawowy uzupełniliśmy dodatkami związanymi ściśle z produkcją filmu animowanego Jeż Jerzy: w galerii będzie można zobaczyć Jerzego w wersji storyboardzistów, reżyserów i rysowników zaangażowanych w produkcję filmową; pokażemy też sporo szkiców, fragmenty storyboardu, projekty postaci, tła. Jednym słowem - trochę filmowej "kuchni". Oprócz premiery albumu na Festiwalu będzie można też spotkać się z ekipą pracującą nad filmem - w sobotę, 4. października o godzie 14.00 w sali kinowej Łódzkiego Domu Kultury odbędzie się spotkanie poświęcone ekranizacji Jeża Jerzego. Niestety, ja najprawdopodobniej nie będę mógł dojechać - myślę jednak, że wieloosobowa reprezentacja ekipy sprosta ciekawości widowni. Szczegółowy program festiwalu można znaleźć na tej stronie.

poniedziałek, 21 lipca 2008

Afryka dzika


Na przełomie wieków polską kinematografię opanowała epidemia adaptacji lektur szkolnych. Na fali tego typu produkcji powstała nowa wersja W pustyni i w puszczy Henryka Sienkiewicza. Za taką, a nie inną strategią produkcyjną stała prosta kalkulacja - adaptacje lektur mogły liczyć na masową widownie, ergo miały szansę zarobić. A ponieważ tak kalkulować potrafią nie tylko producenci filmowi, lecz także wydawcy, nie trzeba było długo czekać na pojawienie się komiksowego odpowiednika filmowych bryków. Na początku 2001 roku, kiedy było już wiadomo, kiedy odbędzie się premiera filmu W pustyni i w puszczy, otrzymałem z wydawnictwa Egmont propozycję napisania scenariusza wersji komiksowej. Do tej pory wszystkie moje scenariusze komiksowe były oparte wyłącznie na własnych pomysłach - tu miałem okazję zrobić coś nowego. Dodatkowo książka Sienkiewicza przywoływała dobre wspomnienia z dzieciństwa. Dlatego też zgodziłem się wziąć udział w tym projekcie. Na początek napisałem parę stron scenariusza na próbę. Tekst spodobał się na tyle, że podpisaliśmy umowę. Na napisanie całości miałem miesiąc. Komiks miał mieć dokładnie 80 stron, dlatego pisząc scenariusz musiałem bardzo dokładnie zwracać uwagę na objętość kadrów i ich rozplanowanie. Oczywiście, to co sobie wymyśliłem nie zostało w całości wykorzystane przez rysownika (Wiesław Dojlidko) - i tak byłem zdziwiony, jak wiele moich przewidywań co do wyglądu poszczególnych stron zostało uwzględnione. Pracę zacząłem standardowo - od lektury książki. Pierwsze czytanie potraktowałem dość luźno - nie robiłem notatek, pozwoliłem sobie smakować książkę. Z przykrością stwierdziłem, że po latach smak zmienił się na gorsze (jako dziecko nie zauważałem "nici", za pomocą których zszyta była fabuła). Drugie czytanie było już zupełnie pozbawione przyjemności - przypominało polowanie: zamiast strzelby miałem ołówek, a dzikiego zwierza zastąpiły wątki, które sobie skrupulatnie wypisywałem. Z przerażeniem zacząłem liczyć zwięrzęta, które położył trupem dzielny Staś i mnogość niepoprawnych politycznie dialogów i scen... Na tym etapie unaoczniło się to, z czego zdawałem sobie sprawę od początku - na osiemdziesięciu stronach komiksu nie sposób zawrzeć całości książki. I w tym miejscu trzeba było sięgnąć po nożyczki. Musiałem pożegnać się z wieloma scenami i sekwencjami, które mi się podobały, na rzecz tych, które pasowały do koncepcji adaptacji, którą sobie założyłem. Kiedy miałem już ustaloną mapę wątków przystąpiłem do ostatniej lektury - tym razem skupiłem się na dialogach. Chciałem nimi przesiąknąć tak, żeby zmieniać je i uzupełniać zgodnie z duchem Sienkiewicza. Czy mi się to udało - to już pozostawiam ocenie Czytelników. Na samym końcu przyszła pora na pisanie. Szło mi dość szybko i po dwóch tygodniach miałem gotowy scenariusz. Wydawca poprosił o drobne poprawki, także rysownik zgłosił potrzebę kilku niewielkich zmian. Zajęło mi to dwa, trzy dni. A potem już tylko pół roku czekania na rysunki i komis ujrzał światło dzienne.